RSS
Areny sportowe

Wyszukiwarka

Panel użytkownika


Menu

Informacja o plikach cookies

Witryna korzysta z plików cookies.

Unia wciąż liderem

Dodano: 20 kwietnia 2013 Ostatnia aktualizacja: 20 kwietnia 2013 0 komentarzy

W dobrym humorze mogłem opuszczać dziś stadion OSiR-u, gdyż RTP Unia Racibórz, mimo obaw przed spotkaniem pewnie pokonała Górnika Łęczna w meczu kobiecej Ekstraligi piłkarskiej 4:1. Tym samym podopieczne Remigiusza Trawińskiego nadal pozostają na pozycji niezagrożonego lidera rozgrywek, mając przed sobą jeszcze pięć spotkań z teoretycznie słabszymi rywalkami.

Unia niewątpliwie była dziś zespołem dominującym i zasłużenie zgarnęła 3 punkty. Niemniej na pierwszą bramkę trzeba było czekać ponad pół godziny (o ile dobrze pamiętam, padła w 33 minucie), a zdobyła ją jak zawsze niezawodna Gloria Chinasa, w sytuacji jeden na jeden z bramkarką Górnika posyłając piłkę do siatki po długim rogu. Już wcześniej Unia miała jedną niemal 100-procentową okazję, gdy po jednym z dośrodkowań i zamieszaniu w polu karnym Chinasa uderzyła piłką z kilku metrów w poprzeczkę. Mimo wyraźnej przewagi Unia czasem miała jednak problemy z kreowaniem gry i często po prostu grała długą piłką do przodu, co nierzadko kończyło się stratą. Piłkarki Górnika również miały kilka swoich akcji, jednak nie były one zbyt groźne. Na początku II połowy Unia osiągnęła jeszcze większą przewagę i co chwilę groźnie atakowała.Trzy minuty po zmianie stron składną akcję całego zespołu wykończyła Marta Mika i zrobiło się już 2:0. Z czasem zespół jednak się trochę rozluźnił, co wykorzystały przeciwniczki i po jednej z kontr zdobyły bramkę kontaktową. Unia odpowiedziała najlepiej, jak mogła, bo już w kolejnej akcji Chinasa prostopadłym podaniem uruchomiła Ghanijkę Grace Asare, która zdobyła swojego pierwszego gola w Ekstralidze. Przy stanie 3:1 Górnik Łęczna ponownie zdobył bramkę, która jednak nie została uznana przez sędzinę. Po rzucie wolnym piłka odbiła się od muru i trafiła do jednej z piłkarek z Łęcznej, która posłała piłkę do siatki. Sędzina liniowa uznała jednak, że zawodniczka była na pozycji spalonej i podniosła chorągiewkę. Unia natomiast wciąż atakowała i swoją przewagę uwieczniła czwartą bramką, którą ponownie zdobyła Chinasa. Wynik 4:1 utrzymał się do końca spotkania i w ten sposób Unia zasłużenie uzyskała komplet punktów. Co ciekawe, mimo nieodchodzącej od normy liczby przerw druga połowa została przedłużona aż o sześć minut.

Trzy punkty pozwalają Unii odetchnąć, gdyż mimo porażki w niedawnym meczu z GOSiR-em Piaseczno oraz po remisie w meczu z Medykiem zespół wciąż pozostaje liderem tabeli i jeśli nadal będzie wygrywać, nic nie jest mu w stanie odebrać piątego z rzędu tytułu mistrza Polski. Do końca rozgrywek jeszcze jednak daleko, ale nadchodzący przeciwnicy przynajmniej teoretycznie nie są już tak groźni, jak zespoły z Konina i Łęcznej. Cały czas trzeba się jednak mieć na baczności, gdyż Medyk Konin nie zamierza się poddawać, co pokazał dzisiaj, wygrywając na wyjeździe z KKP Bydgoszcz aż 7:0. W innym meczu Ekstraligi Mitech Żywiec niespodziewanie stracił u siebie punkty, remisując z AZS-em UJ Kraków 1:1, dla którego był to pierwszy punkt wywalczony w tym sezonie. Po wycofaniu się w przerwie zimowej Pogoni Women Szczecin nie doszło do zaplanowanego na tą kolejkę spotkania z GOSiR-em Piaseczno, który został nagrodzony walkowerem, natomiast mecz AZS-u Wrocław z AZS-em PSW Biała Podlaska odbędzie się jutro o godz. 11:00.

Komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz[regulamin]






Wszystkie pola są wymagane




Copyright © 2012–2017 by arenysportowe.eu