RSS
Areny sportowe

Wyszukiwarka

Panel użytkownika


Menu

Informacja o plikach cookies

Witryna korzysta z plików cookies.

Polska – San Marino 5:0

Dodano: 27 marca 2013 Ostatnia aktualizacja: 27 marca 2013 0 komentarzy

Polacy pokonali wczoraj na stadionie Narodowym sklasyfikowaną na ostatnim miejscu w rankingu FIFA reprezentację San Marino 5:0. Gra może nie była zachwycająca, ale drużyna dominowała przez całe spotkanie i pewnie zdobyła 3 punkty, osiągając całkiem przyzwoity wynik. Swoje pierwsze gole w reprezentacji strzelili Łukasz Teodorczyk i Jakub Kosecki, a niemoc strzelecką w kadrze przełamał Robert Lewandowski, dwa razy posyłając piłkę do siatki z rzutów karnych.

Polska od początku ruszyła do ataku, kompletnie dominując swych rywali na boisku. Początkowo brakowało jednak dojścia do klarownych sytuacji lub strzałów mogących zagrozić bramce przeciwników. Przełamanie nastąpiło w 20. minucie, kiedy po zagraniu ręką w polu karnym Alessandro Della Valle sędzia podyktował jedenastkę, którą minutę później na gola zamienił Robert Lewandowski. Bramkarz Simoncini dobrze wyczuł intencje napastnika i był o krok od obrony strzału, ale siła uderzenia przełamała jego rękę i piłka wtoczyła się do siatki. Tym samym Robert przełamał niemoc strzelecką w reprezentacji, która trwała od meczu z Grecją na Euro 2012. Po zdobyciu bramki biało-czerwoni nadal atakowali i w 28. minucie za sprawą Łukasza Piszczka zdobyli gola na 2:0. Dla Piszczka był to z kolei drugi gol w kadrze (pierwszego zdobył zaledwie kilka dni wcześniej w spotkaniu z Ukrainą).

W drugiej połowie miałem wrażenie, że Polacy lekko zwolnili tempo gry, ale nadal byli zdecydowanie zespołem dominującym i często stwarzali sobie sytuacje do strzelenia gola. Już w 49. minucie po kolejnym zagraniu ręką w polu karnym przez Alessandro Della Valle sędzia podyktował drugi rzut karny, którego tym razem już bardzo pewnie wykorzystał Robert Lewandowski. W 61. minucie czwartą bramkę strzelił Łukasz Teodorczyk, który wszedł na murawę stadionu Narodowego zaledwie dwie minuty wcześniej. Był to jego pierwszy gol w barwach narodowych (Teodorczyk strzelił co prawda dwie bramki w wygranym niedawno 4:1 meczu towarzyskim z Rumunią, ale w związku ze zbyt dużą liczbą przeprowadzonych zmian przez Rumunię spotkanie to ostatecznie uznano za nieoficjalne). Wynik na 5:0 ustalił w drugiej minucie doliczonego czasu gry Jakub Kosecki, dla którego również był to pierwszy gol w reprezentacji Polski. Chwilę wcześniej bardzo groźną akcję przeprowadzili nasi rywale, jednak w sytuacji sam na sam z Rinaldim świetnie spisał się Artur Boruc, chroniąc nas przed utratą pierwszej w historii bramki w konfrontacjach z San Marino. Warto jeszcze odnotować, że w 87. minucie za debiutującego w kadrze Bartosza Salomona na boisko wszedł Marcin Wasilewski, dla którego był to 60. występ w kadrze, dzięki czemu znalazł się on w Klubie Wybitnego Reprezentanta.

Plan został więc wykonany, Polacy pewnie ograli San Marino i planowo zdobyli 3 punkty. Co dla mnie ważne, zwłaszcza w pierwszej połowie widziałem sporo zaciętości i wysiłku, jaki Polacy wkładali w to spotkanie, a to jedyna droga do osiągania dużych sportowych sukcesów. Jednak spotkanie z San Marino to przysłowiowa musztarda po obiedzie i szkoda, że musimy sobie teraz pluć w brodę, że zabrakło woli walki i determinacji w meczu z Ukrainą. Mecz z San Marino był siódmym w historii granym z tym przeciwnikiem i siódmym wygranym. Bilans bramkowy wynosi obecnie 28:0 (więcej o historii spotkań z San Marino pisałem wczoraj).

W pozostałych spotkaniach w naszej grupie Ukraina pokonała Mołdawię 2:1, a Czarnogóra zremisowała z Anglią 1:1.

Tabela grupy H:

DrużynaMeczePunktyBramki +Bramki -
Czarnogóra614143
Anglia612213
Polska58116
Ukraina5864
Mołdawia64310
San Marino60029

Komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz[regulamin]






Wszystkie pola są wymagane




Copyright © 2012–2017 by arenysportowe.eu